Będąc na południu Meksyku warto spróbować czekolady, której Meksyk jest wszak ojczyną. Najlepiej na zimno przyrządzanej z ziaren kakaowca, chilli i białej kukurydzy. Jedzenie w tej części kraju jest bardziej pikantne niż na północy. Im bliżej USA, tym, o dziwo, w smaku łagodniej – w północnej części kraju warto spróbować zupy z kukurydzy, oraz surowej ryby marynowanej w soku z limonki, zwanej cariche. Będąc w Meksyku nie można odmówić sobie spróbowania oryginalnej tequili czyli sfermentowanego, wielokrotnie destylowanego, a następnie przechowywanego w dębowych beczkach soku z agawy. Tequile pije się z solą i lionką (tequila biała) bądź pomarańczą (tequila złota).
Wielbiciele świeżych owoców powinni docenić smak znanego na całym świecie avokado, a następnie skusić się na owoc w Polsce raczej trudno dostępny, o dziwnie niepolsko brzmiącej nazwie cherimaya. Jest to miąższ obleczony miękką, łuskowatą skórką, o aromacie zbliżonym
Osoby nie lubiące spędzać wolnego czasu w klubach, mogą zawsze udać się na któryś z większych placów w mieście – tam w zasadzie co wieczór można podziwiać tańce i śpiewy w wykonaniu współczesnych Indian.
Meksykanie to ludzie niezwykle otwarci, spontaniczni, żywiołowi, a także gościnni. Warto zatem za tę gościnność się odwdzięczyć. W dobrym tonie jest pozostawianie w kawiarniach i restauracjach napiwku, najlepiej w wysokości około 10% wartości rachunku. Należy pamiętać, iż wszelkie uwagi ze strony obcokrajowców są źle widziane przez mieszkańców Meksyku. Z drugiej strony jednak nie przyjęte jest, by Meksykanie zaprzeczali swym gościom, bądź zaprzeczali ich pytaniom.
Czasami można się targować, choć nie jest to dla meksykańskich sprzedawców, w przeciwieństwie do handlarzy arabskich, tradycją.